Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinemalutkidomek blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: DOM PRZY PRZYJEMNEJ 2 BIS
6918 odwiedzin | wpisów: 24, komentarzy: 81, obserwuje: 24

Ścianki działowe - poddasze.

autor: malutkidomek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Nasz domek do połowy marca posiadał jedną wielką przestrzeń poddaszową. Podobało nam się to bardzo, a jeszcze bardziej wizja dużej sypialni, pracowni i niewielkiej łazieneczki... Marzenia, marzeniami, a dzieci dziećmi... Jakby nie chciały pokoi na górze!! ;-) Także nastała potrzeba pilnego murowania, bo okna już były w drodze do naszego malutkiego domku. Mieliśmy chwilowe zawirowania z ekipami (komu by się chciało brać robotę na postawienie kilku cegieł?) ale udało się. 

Zaprojektowaliśmy taki podział pomieszczeń:

Zrezygnowaliśmy z odeskowania sufitu na rzecz widocznych belek i wyższego sufitu. Projekt naszego dachu nie przewidywał jętek, ale raczej mu nie zaszkodziliśmy dodatkowym wzmocnieniem.

Widok z pokoju 1 na klatkę schodową:

Pokój 1:

Pokój 1 - ujęcie 2:

Widok na garderobę:

Pokój 2 - ujęcie pierwsze i ostatnie:

P.S. Poważnie rozważaliśmy samodzielne murowanie... (o zgrozo!) :-) ;-)


A może by tak MUREK?

autor: malutkidomek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Obiecywałam opowieść mrożącą krew w żyłach... Więc oto i ona:

Zaczęło się niewinnie i z pozoru dość typowo, bo od myśli i chęci działania i sformułowania: "trzeba murek zrobić" (że mi przez głowę nie przeszło, że to brzmi złowieszczo), a później poszło lawinowo: "a kto to zrobi?", "jak nie my, to kto?" no i to był gwóźdź do trumny... ;-)

Murek przy wiacie nie jest przecież specjalnym wyzwaniem dla ekipy, która jest sprawna i doświadczona :-) Gorzej jeśli w skład tej ekipy wchodzi mąż i ja... ;-) Nic to, zabraliśmy się do działania! Mąż zrobił genialne fundamenty, zbrojenie i szalowanie... I do tego momentu było wręcz książkowo. Że zdjęć nie zrobiłam, biję się w piersi.. ;-) Zmęczyliśmy się, więc z kręcenia betonu mąż zrezygnował. Zamówił betoniarkę! 

Przyjechała (kto był w takich momentach, wie jakie to emocje). Nasze sięgnęły zenitu, kiedy beton zaczął się lać, a szalowanie (na wysokość ~metra) nie wytrzymywało naporu i ciśnienia. Wszystko zaczęło nam się wylewać z każdej strony!!! PANIE, JAKIE TO BYŁY NERWY!! Deski się rozchodziły! Beton myk w te szpary. Mąż biegał po deski, robił wzmocnienia, ja z łopatą beton wyłapywałam i w gorzkich słowach nie przebierałam. Pan Betoniarkowy okazał nam zrozumienie, ale to nie on babrał się w betonie, to nie na jego działce, w najgorszym wypadku, miał opróżnić dwa kubiki i się w dodatku wyczyścić!! Jeny, walka z czasem i betonem okazała się niezłym wyzwaniem. Ostatecznie udało nam się wyjść z opresji (resztę betonu wylał nam Pan na folię, a jak zaczął tężeć, łopatami ładowaliśmy ją w murek). 

A efekt końcowy:


Na tych fotkach nie widać, ale murek rozlazł się na boki, zrobił się momentami grubszy niż zakładaliśmy - ok 10 cm. 

No nic, nikomu się krzywda nie stała, to najważniejsze! ;-) Ostudziło to jednak zapał samozwańczej ekipy budowlanej "mąż&żona" ;-)

Ciekawe jakie Wy mieliście przygody ;-)

P.S. Nawet nie wiedziałam, że tak rymowałam! (jednak temat murków jest przeklęty!)



Komentarze (2)
autor:oneczka  dodano: 1 miesiąc temu
Mam pytanie,bo za nami też taka wiata chodzi.... U Was widzę, że odległość od ogrodzenia jest ok 1,5 metra, nie było z tym problemu? U nas musi być 4 metry jeśli są okna na sciane...p.s. fajnie, że sobie radzicie a nie musicie czekać na fachowców
autor:malutkidomek  dodano: 1 miesiąc temu
Przyznam szczerze, że wnikliwie analizowaliśmy przepisy prawne dot. możliwości postawienia tej wiaty, gdyż różne wersje do nas docierały. Ostatecznie po nowelizacji ustawy o prawie budowlanym, otrzymanym piśmie ze Starostwa Powiatowego (w odpowiedzi na nasze zgłoszenie) i klepnięciu przez kierownika budowy (w oparciu o miejscowy plan zagospodarowania przestrzeni) wybudowaliśmy. Czy będziemy go rozbierać przy odbiorze budynku, nie wiem?! :-)

Reaktywacja ;-)

autor: malutkidomek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Dużo czasu, jak wody w rzece i na naszej działce, upłynęło od mojego ostatniego wpisu.

O czym tu pisać, jak nie wiele się działo (w porównaniu z innymi szalenie pędzącymi budowami)...

Od ostatniego czasu nasz domek z działeczką został wzbogacony o niewiele spektakularnych rzeczy, a mianowicie:

1. mąż wykonał karkołomną pracę polegającą na zaprojektowaniu, wykonaniu i przeżywaniu (do dnia dzisiejszego z resztą) drenażu za domem i wzdłuż wiaty. praca ta okazała się świetnym sposobem na zwerbowanie kolegów do pomocy przy kopaniu i piciu piwa, a jakże! woda leci (dosłownie) cały czas, co wprawia w zachwyt męża za każdym razem kiedy pojawmy się na budowie (z każdorazową kontrolą przepustowości studzienek rewizyjnych)... jak żyć? zwłaszcza, że temat odwodnienia wraca, bo do zrobienia jest druga nitka z drugiej strony domu... 

2. prąd w domu. prawie można mieszkać.

3. skarpa obsadzona w listopadową sobotę. czy irgi, berberysy i jałowce przeżyły zimę tego jeszcze nie jestem w stanie ocenić. mogę natomiast zapewnić, że skarpa jest "full profeska" ;-) tyle, że na początkowym etapie działania ;-) 

 

A w następnym poście napiszę o akcji mrożącej krew w żyłach - i to również z placu naszej budowy. 



Komentarze (3)
autor:fnral  dodano: 2 miesiące temu
Będziecie coś sypać na skarpę np: kora, kamyszki lub coś innego czyli ma zarosnąć roślinami. Trochę stromo.
Odpowiedź do fnral
autor:malutkidomek  dodano: 2 miesiące temu
Nie,nie będziemy nic sypać. Pójdziemy w nasadzenia i murek (nie ma jeszcze koncepcji z czego), który odetnie trochę skarpe i nie będzie sprawiała wrażenia stromej.
autor:pa.00  dodano: 2 miesiące temu
fajnie jak powstaje ogród.

SSO OSIĄGNIĘTY! :-)

autor: malutkidomek blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

blog budowlany - mojabudowa.pl

Czekałam na ten moment, na tę chwilę w której będę mogła powiedzieć "mam dom w stanie surowym otwartym". Dlaczego akurat te słowa? Bo zawsze wydawały mi się "magiczne". Bo jak słyszałam to z ust kogoś innego to czułam respekt, jak w liceum kiedy przez korytarz przechodził ktoś starszy z wyższych klas... :-) 

Wtedy, kiedy te słowa były magią nie wiedziałam, że do końca budowy to jeszcze szmat drogi :P Ale nie będę taka surowa i nie będę myśleć "co jeszcze do zrobienia" tylko pocieszę się tym, co udało nam się osiągnąć.

Nasz malutki domek stoi. Ma wszystko to, co miał mieć na tym etapie. A nawet więcej, bo ma piękny dach (zrobiony w C-Z-T-E-R-Y dni, a nie w pięć - jak pisałam wcześniej) i ma dumnych inwestorów, bo zakładali budowę jedynie do zalania płyty :-)

Czas na podsumowanie:

1. Pan Majster i Jego ekipa. Godna polecenia (nie wiem jak długa jest gwarancja na ich prace - ewentualni skoryguję ten wpis jeśli wystąpią jakieś usterki). Poprzeczkę zawiesili bardzo wysoko. Liczę jednak na to, że każda kolejna ekpia będzie w stanie się z nimi zmierzyć ;-)

Każdemu życzę takiego Człowieka na początku swojej budowlanej drogi. Jestem Panu Majstrowi wdzięczna za Jego spokój i szacunek, który przełożył się na kulturalną i fachową współpracę i niemalże "ojcowskie" wsparcie. Tak właśnie chciałam żeby wyglądała budowa!!! 

2. Mój Mąż. Jestem z Niego bardzo dumna. Przekroczył granice o istnieniu których chyba sam nie wiedział ;-) Przeszedł nawięcej, bo wszystko sam nadzorował, kontrolował, załatwiał i najwięcej się stresował. Był zawsze na budowlanym posterunku w chwilach grozy i ogólnej załamki. I ani razu się nie złamał i nie narzekał (nie licząc psychicznej załamki na wodę, glinę, murek oporowy i żonę). 

3. Ja. Beze mnie nie było by niczego. ;-)

Niepewność. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale mnie to okropnie drażni. Moją radość mącą mi moje myśli "czy wszystko jest dobrze zrobione", "czy więźba wytrzyma", "czy ta membrana jest dobrze wywinięta", "czy jest coś, co jest źle", "jak mogę uniknąć błędu", "bo na blogu u kogoś...". Beznadzieja. Gdzieś podświadomie, z tyłu głowy mam taki lęk, że może daliśmy się wy***ać, że nas oszukali, że tylko odjadą z budowy, a nasz dom złoży się jak domek z kart.

Na dachu Braas Rubin 9 V, okna połaciowe Roto R7 140 cm, komin z cegły klinkierowej Matrix Winenbergera. 

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

I widok z okien:

blog budowlany - mojabudowa.pl

I idealnie w momencie ukończenia dachu się rozpadało :-) 


Komentarze (8)
autor:mojeendo  dodano: 2017-05-23 | 21:45:00
No to gratuluję i mogę przybić piąteczke bo ja też mam SSO 😄
autor:roleksik  dodano: 2017-05-23 | 22:04:05
Gratulacje! Witam w klubie posiadających SSO :)
autor:amarylisw  dodano: 2017-05-24 | 08:12:28
GRATULUJE , duma rozpiera słusznie :)_
autor:apoloniusz2016  dodano: 2017-05-24 | 14:25:02
Tylko się cieszyć.....mnie ten etap też nastroił pozytywnie choć nastał w niesprzyjających warunkach bo zastała nas zima i śnieg. Teraz tylko zamknąć domek ;-)
Odpowiedź do apoloniusz2016
autor:malutkidomek  dodano: 2017-05-25 | 13:17:13
Dziękuję! :-) My dzień przed zeszłą wigilią wylaliśmy chudziaka :-) Z zamknięciem się nie spieszymy... Nie gonią nas terminy więc niech się wietrzy i suszy więźba :-)
autor:z255a  dodano: 2017-05-24 | 23:00:06
Muszę pokazać ten wpis mojej ekipie..w 4 dni dach..pozazdrościć. i bardzo ładnie się klinkierowy komin prezentuje.
Odpowiedź do z255a
autor:malutkidomek  dodano: 2017-05-25 | 13:15:30
Mam nadzieję, że pośpiech nie równa się niedoróbki. Nie ma się do czego przyczepić. Panowie nawet zamalowywali linię cięcia dachówek przy oknie farbą braasa żeby wszystko było w jednym kolorze :-)
A Wy jak będziecie wykańczać komin (czy już macie zrobiony).
Odpowiedź do malutkidomek
autor:z255a  dodano: 2017-05-25 | 15:07:37
U Was robiło 10 par rąk, u nas 2. Czyli teoretycznie 5 razy dłużej powinni robić :)

Ale komin już mamy z blachy. Nie taki ładny jak Wasz, ale ujdzie.
Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:42618
Liczba wpisów:201125
Liczba komentarzy:852923
Liczba zdjęć:737894
Użytkownicy online:454